Krzysztof Szydłowski, senator RP
Public relations to jeden z elementów marketingu uzupełniający standardowe działania promocyjne i reklamowe, naturalny element strategii zwiększający szansę rozwoju zawodowego. To nic innego jak budowanie dobrych kontaktów z otoczeniem poprzez media i własną prezentację na spotkaniach grupowych i indywidualnych.
Znaczenie i rolę PR można ocenić po efektach właściwie prowadzonej kampanii wyborczej - umiejętność tworzenia własnego wizerunku za pomocą wszystkich dostępnych kanałów komunikacji pośredniej i bezpośredniej jest jedną z podstaw zwycięstwa. Jesteśmy oceniani przez innych w ciągu pierwszych 7 sekund od chwili poznania. Stosowne ubranie, wygląd, gesty, ton głosu, mowa ciała są rzeczami oczywistymi, których znaczenie w dzisiejszych czasach jest niepodważalne.
Skuteczna strategia kreacji własnego wizerunku jest podstawą sukcesu politycznego.
Będziemy szkolić naszych posłów
Adam Bielan, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości
Prawo i Sprawiedliwość nie korzysta z usług firm PR, są one drogie, a partia do tej pory spłaca wyborcze długi. Doradzają jej sympatycy, którzy na co dzień pracują w public relations. Adam Bielan z zazdrością spogląda w kierunku Wysp Brytyjskich. - Byłem niedawno w siedzibie Partii Konserwatywnej w Londynie - mówi. - Tam na 100 osób personelu więcej niż połowa to służby prasowe i fachowcy od PR.
Posłowie dopiero w tym roku będą przechodzili szkolenie, nad którego programem pracują Adam Bielan, fachowcy od finansów oraz specjaliści od PR (zatrudnione specjalnie w tym celu firmy). W programie znajdują się takie zagadnienia, jak kontakty z dziennikarzami, organizacja konferencji prasowych i przygotowanie się do wywiadu. Posłów będą szkolić wizażyści, specjaliści od erystyki (sztuka prowadzenia sporów) i znani dziennikarze. Szkoleniem będą objęci także asystenci prasowi posłów, którzy mają się nauczyć m.in. redagowania komunikatów prasowych. - Przeszkolenie asystenta w biurze poselskim w terenie ma wielkie znaczenie - podkreśla poseł Bielan. - Zdarza się, iż parlamentarzyści większość czasu spędzają na posiedzeniach w Warszawie. Dlatego na miejscu musi być ktoś, kto zadba o kontakt z lokalnymi dziennikarzami, ułatwi dostęp do zajętego w stolicy parlamentarzysty, dostarczy informacji. Posłowie aktywni w terenie mogą przysporzyć partii wielu głosów.
Niektórzy już osiągnęli znaczne postępy w budowaniu swojego wizerunku. Kielecki parlamentarzysta Przemysław Gosiewski skorzystał na licznych aferach, które wstrząsały SLD, przełamał niechęć lokalnych mediów do prawicy. Zrozumiał przy tym, jakie znaczenie ma dla miejscowej prasy wizyta polityka większej rangi. Ostatnią wizytę Jarosława Kaczyńskiego w Kielcach zaplanował tak, że lider PiS miał więcej czasu na wywiady (udzielił ich kilkanaście) niż na zamknięte spotkania z miejscowymi działaczami. Jerzy Polaczek od początku kadencji pracuje w komisji infrastruktury - wśród dziennikarzy uchodzi za kompetentnego posła, który fachowo i sensownie komentuje poczynania resortu Marka Pola. Zmienił się także Michał Kamiński. Przestał być agresywny, co dodało mu wiarygodności.
PiS próbuje także koordynować działania PR na szczeblu lokalnym, szczególnie w sytuacjach konfliktowych. - Nie mamy wpływu na wszystko, co pojawia się na nasz temat w mediach lokalnych - mówi Bielan. - Dlatego podczas ostatnich konfliktów między PiS a PO, które rozgrywały się na szczeblu samorządowym, centrala partii gasiła medialne pożary.
Przepływ informacji w samej partii też ma znaczenie. PiS planuje założyć drugi poziom dostępu na swoich stronach internetowych, dzięki czemu działacze otrzymają bardziej szczegółowe informacje i instrukcje. Dziś parlamentarzyści i szefowie regionów są objęci specjalną usługą SMS-ową. Dzięki temu mają dostęp do bieżących informacji o partii z pierwszej ręki. Tej usługi jednak PiS nie będzie rozszerzać, ponieważ jest zbyt droga.
UW - Nie wystarczy mieć rację
Andrzej Potocki, sekretarz generalny Unii Wolności
Unia Wolności była wielkim przegranym ostatnich wyborów parlamentarnych. Mimo że opuściła koalicję z AWS-em, nie przekroczyła pięcioprocentowego progu i znalazła się poza parlamentem. - To był skutek myślenia, że warto bronić swoich racji niezależnie od PR, od dbania o to, by zostać dobrze zrozumianym - mówi Andrzej Potocki, sekretarz generalny i p.o. rzecznik partii. Do klęski przyczyniło się także niewystawienie kandydata na prezydenta oraz sposób wyjścia z koalicji z Akcją Wyborczą Solidarność.
UW ma zespół ludzi, którzy pracują systematycznie nad koncepcją wizerunku partii i sposobami reagowania w różnych sytuacjach. Analizują oni badania opinii publicznej, aktualne wydarzenia, wypowiedzi polityków z innych ugrupowań. - Żeby zwyciężać, nie wystarczy mieć rację, do tego potrzebne są odpowiednie środki, by przekonać innych do swoich poglądów - uważa Potocki.
Poseł non stop powinien być w kontakcie z wyborcami
Marek Kuchciński, poseł PiS
Jednym z niewielu parlamentarzystów, którzy aktywnie prowadzą działania PR, jest poseł PiS Marek Kuchciński. Z pomocy fachowców wprawdzie nie korzysta, ale ten "PR-owski samorodek" ma za sobą karierę dziennikarską, był wydawcą lokalnych periodyków w Przemyślu (m.in. "Strychu Kulturalnego? i "Spojrzeń Przemyskich?), należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, zna zatem media i dziennikarzy i nie boi się ich.
Sejmową aktywność (w tej kadencji 126 wypowiedzi, 60 interpelacji i 24 zapytania, nie licząc konferencji prasowych i pracy w komisjach) łączy z aktywnością w terenie. - Właściwie poseł powinien być w kontakcie z wyborcami non stop - mówi Kuchciński. - Raz w tygodniu to za mało, dlatego - jeśli nie odbywa się akurat posiedzenie Sejmu w Warszawie - bywam w okręgu wyborczym co drugi dzień. Spotykam się z ludźmi, organizuję konferencje prasowe, umawiam się na wywiady z zainteresowaną redakcją. Biorę też udział w akcjach charytatywnych.
Poseł korzysta z internetu, informacje o jego działalności otrzymują pocztą elektroniczną redakcje dzienników regionalnych (woj. podkarpackie) oraz korespondenci prasy ogólnopolskiej i PAP-u, lokalne tygodniki, rozgłośnie radiowe i telewizyjne, a także miejskie telewizje kablowe, które mają własne programy informacyjne i publicystyczne, jak również redaktorzy ogólnopolskich mediów w Warszawie.
- Informacje muszą być selekcjonowane - podkreśla Kuchciński. - Stanowiska w sprawie o znaczeniu lokalnym nie wyślę do redakcji ogólnopolskiej, lecz do mediów, które zajmują się danym problemem. Na każdej elektronicznej informacji podaję numery telefonów, także komórki. Osoba publiczna musi być dyspozycyjna i dostępna. Kuchciński regularnie przegląda strony www, ma także własną, co w przypadku parlamentarzysty nie jest takie częste. A to przecież okazja, żeby każdemu, kto zajrzy na internetową witrynę, przedstawić siebie tak, jak się chce, bez pośrednictwa dziennikarzy.
Dlaczego tak wielu posłów nie prowadzi działań PR? - Jednym nie chce się tego robić, a ci, którzy chcą, nie wiedzą jak - twierdzi Kuchciński. - O swój wizerunek najbardziej zabiegają posłowie PiS i PO, najmniej - posłowie LPR, Samoobrony i PSL. Ja skorzystałem ze szkoleń organizowanych podczas kadencji w Sejmie, na których goście z zagranicy mówili, jak powinien postępować polityk, który troszczy się o swój image. Gdybym o to nie dbał, miałbym znacznie mniejsze szanse na reelekcję. Jednak to, czy zostanę wybrany, zależy także od ogólnopolskiego rezultatu mojej partii.
Każdy poseł powinien mieć własną stronę www
Bartłomiej Morzycki, rzecznik Unii Pracy
Unia Pracy nie zatrudnia specjalistów od wizerunku, ale rzecznik partii, 28-letni Bartłomiej Morzycki, jest absolwentem nauk politycznych ze specjalizacją marketing polityczny. Przyznaje on, że wielu polityków (nie tylko UP) nie docenia należycie roli działań piarowskich. - Zmieniają się media, jest coraz więcej programów na żywo, czatów, więc politycy muszą się dostosowywać i nauczyć obycia medialnego - podkreśla. Morzycki organizuje szkolenia dla lokalnych działaczy partii, którzy na teoretycznych i praktycznych zajęciach zapoznają się z podstawową wiedzą o marketingu politycznym: jakie są zasady właściwego ubioru, jak zachowywać się przed kamerą (politycy są filmowani i potem oglądają swoje wystąpienie na ekranie telewizora), jak mówić do radiowego mikrofonu, jak pozbyć się stresu, jak organizować konferencje prasowe i zachowywać się podczas nich.
Partyjne szkolenia nie objęły jeszcze parlamentarzystów UP, ale doradzając im na co dzień, Morzycki zwraca uwagę, by byli dostępni dla dziennikarzy i nie odgradzali się od mediów. Według rzecznika przyszłość działań PR parlamentarzysty to (obok standardowych spotkań z wyborcami) internet. - Każdy poseł powinien mieć własną stronę www, a także bazę danych e-mailowych, by regularnie informować media i sympatyków o swojej działalności - mówi. - To potrzebne, bo parlamentarzyści ciężko pracują, a mają opinię niezbyt pracowitych. Polityka jest jak sport, trzeba zyskiwać, inaczej się traci.
PO - Mamy fachowców
Maciej Grabowski, rzecznik Platformy Obywatelskiej i wiceprezes firmy United PR
W Platformie o strategii komunikacji decyduje zarząd, partia nie zatrudnia zewnętrznych firm do prowadzenia polityki PR. Nie korzystamy z ich porad nawet w czasie kryzysów - choćby ujawnienie afery mostowej przez media czy w przypadku konfliktu między PO a PiS. Mamy własnych fachowców i pracują oni na okrągło.
PSL - Dla nas za drogo
Marek Sawicki, rzecznik Polskiego Stronnictwa Ludowego
Stronnictwo tylko czasami korzysta z porad firm PR, ponieważ stała obsługa jest zbyt kosztowna. Ostatnio, kiedy przyjmowaliśmy nowy program gospodarczy, zatrudniliśmy fachowców od wizerunku, by doradzili nam, jak odpowiednio przedstawić go opinii publicznej.
Menu
Home
Kierowanie wizerunku
Public Relations
Budowanie kontaktów
Public Relations w polityce
Prasa
Literatura
Kontakt i Opracowanie
Sonda
Która partia Twoim zdaniem najlepiej kreuje wizerunek polityczny?
Prawa Autorskie
2007-2009 copyright by Djoles Group.
Zakaz kopiowania i powielania tresci.
Kopiowanie badz tez powielanie grozi postepowaniem karnym.
Budowanie kontaktów z otoczeniem
